Zapomnijcie o czekoladzie, na stół wkraczają pełne tropikalnego słońca, oniemiającego aromatu i idealnej słodyczy owoce! Tajlandia to prawdziwy owocowy raj. Na każdym kroku spotkacie tu uginające się od ciężaru obwoźne wózki, owocowe targi czy stanowiska z gotowymi już, obranymi i pokrojonymi przysmakami.

Co ciekawe, tajskie owoce nie pełnią jedynie roli deseru, ale są również składnikiem wielu dań wytrawnych. Dodawane do sosów curry, zup czy sałatek. Same w sobie mogą stanowić też nietypową jak dla nas przekąskę – posypane solą i… chilli.

Zapraszamy na stragan:

Karambola, starfruit, ma-Fuang – Żółto-złoty owoc o przyjemnym słodko-kwaśnym smaku. Starfruit możemy spożywać na surowo, w całości. Najlepiej dokładnie ją umyć i delikatnie obrać końcówki każdego z wystających „ramion”. Karambola najbardziej efektownie wygląda pokrojona w plastry, każdy z nich tworzy regularną gwiazdę. Sprawdzi się zatem jako fantastyczna ozdoba deseru czy koktajlu. Karambola prócz fenomenalnego wyglądu wykazuje wiele prozdrowotnych właściwości. Chroni nasz układ odpornościowy, wykazuje właściwości antyoksydacyjne, dba o wzrok, serce, a nawet układ kostny. Przyczynia się do obniżania cholesterolu we krwi, a także obniża jej ciśnienie.

Longan, smocze oko, long-ngan – małe jasnobrązowe kuleczki, które skrywają w sobie galaretowaty biały miąższ i czarną pestkę, tytułowe smocze oko. Rosną w kiściach, jak winogrona. Przypominają zaś lepiej znane liczi. Owoce bardzo łatwo obrać spod dosyć cienkiej, gładkiej skórki pod naciskiem paznokcia, uważając jedynie by nie przegryźć gorzkiej pestki. Smaczne, lekko słodkie i orzeźwiające owoce to dobra przekąska solo lub jako dodatek do deserów. Bogate w witaminę C i cenne dla zdrowia antyoksydanty.

Marakuja, passion fruit, passiflora, męczennica jadalna – mały owoc o ciemnofioletowej skórce przypominający nieco naszą śliwkę. Skórka jest jednak dużo bardziej twarda, więc owoc najlepiej przepołowić nożem. W środku zaś skrywa żółto-pomarańczowe pestki owleczone czymś na kształt rzadkiej galaretki czy żelu. Kwaskowate i orzeźwiające wnętrze to prawdziwa eksplozja smaków. Pasiflora fenomenalnie nada się jako dodatek do słodkich lodów, bezy czy jako składniki odświeżającego sosu vinegrette. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby dodać ją chociażby do drobiu i w niebanalny sposób wzbogacić potrawę. Nie pozostaje też obojętna dla naszego organizmu. Łagodzi objawy astmy, obniża ciśnienie krwi, poprawia trawienie, a także uspokaja i pomaga leczyć bezsenność.

Owoc chlebowca, jackfruit, kanawalii, khanoon, ka-noo – Owoc drzewa bochenkowego z rodziny morwowatych. Jeden z największych owoców, którego waga może dojść nawet do 30 kg. Pokryty twardą, zielonkawą skórką przypomina nieco… osobliwy durian. Nic tu jednak śmierdzącego. Owoc chlebowca po przekrojeniu skrywa w sobie mniejsze segmenciki, które należy wydłubać. Jadalne są również jego pestki po wcześniejszym ugotowaniu i uprażeniu. Owoc ten ma dwie zasadnicze właściwości w zależności od stopnia dojrzałości. Młody jackfruit do złudzenia przypomina mięso kurczaka, więc tym samym doskonale nadaje się wszędzie tam, gdzie chcielibyśmy wykorzystać drób. Jako dodatek do curry, zupy, a nawet smażony jak kotlet. Świetnie smakuje również usmażony jak frytki. Ten dojrzały natomiast to słodki, mięsisty owoc, który śmiało spożywać możemy na surowo, w formie koktajlu lub jako dodatek do deserów. Dzięki swojemu kieszonkowemu kształtowi, idealnie nadaje się do nadziewania, chociażby słodkim kleistym ryżem. Pycha!

Papaja, melonowiec właściwy, malakaw – owoc o tyle zaskakujący, że zarówno ta niedojrzała, zielona jak i dojrzała pomarańczowa mają swoje zastosowania. Papaja zielona jest twardsza i neutralna w smaku, przejmuje aromaty od dodatków. To właśnie ona jest głównym składnikiem piekielnie ostrej sałatki Som Tam. Co więcej, zielony owoc można dodawać do dań gotowanych i duszonych. Ta dojrzała natomiast to już zupełnie inna bajka – umiarkowanie słodka, smakiem przypominająca odrobinę melona, konsystencją i wyglądem zaś gotowaną marchewkę. W obu przypadkach papaję należy obrać ze skórki, przekroić na pół i wydrążyć drobne, czarne pestki. Co ciekawe, te ostatnie przypominają wyglądem kulki pieprzu i podobnie smakują, bo są jak najbardziej jadalne. Można je zmielić i używać jak dobrze nam znaną przyprawę. Dojrzała papaja najlepiej smakuje na surowo lub jako składnik mlecznego koktajlu. Niezależnie jednak od stopnia dojrzałości, papaja wykazuje właściwości poprawiające trawienie i zapobiegające chorobom nowotworowym. Do tego jest niskokaloryczna i chroni przed chorobami układu krążenia.

Pitaja, smoczy owoc, truskawkowa gruszka, khanun – Owoc niektórych gatunków kaktusa. Posiada kilka odmian, lecz najbardziej rozpoznawalną jest ta o różowej, „smoczej” skórce. Najbardziej barwna i wyróżniająca się spośród innych. Smoczy owoc, bo wygląda bardziej jak z bajki, a swoim wyglądem przypomina łuski legendarnego zwierzęcia. Ma grubą, niejadalną skórkę, a w środku biały, miękki miąższ z mnóstwem jadalnych, drobnych, czarnych pesteczek. Najlepiej jeść ją jak kiwi – przekroić wzdłuż na pół i łyżką drążyć środek. A ten jest słodki i nieco mdły, najlepiej smakuje schłodzony. Z owocu można również robić smoothie i traktować jako ozdobę. Pitaja to też naturalny antyoksydant, który chroni nasz układ krwionośny, a także roślina zmniejszająca insulinoodporność.

Rose apple, różane jabłko, chom-poo – krwiście czerwony owoc o kształcie gruszki, błyszczący i wyglądający niemal jak z plastiku. Rose apple to bardzo smaczny owoc smakiem przypominający nasze jabłka. Nie za słodki, orzeźwiający. Jadalny w całości, poza umieszczonym w środku niewielkim gniazdem nasiennym. Najlepiej smakuje na surowo lub jako składnik owocowej sałatki.

 

Tekst – Aleksandra Wnuk. Zdjęcia – Bartosz Kozioł, poproszedokladke.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *